Otworzyłam zaspane oczy.Moją pierwszą myślą która przemknęła mi przez głowę były wczorajsze wydarzenia.Uśmiechnęłam się szeroko i o dziwo pocałowałam poduszkę a nie swojego chłopaka.Ross?!-krzyknęłam.Obróciłam się nie było go.Zawinęłam się w koc bo byłam naga i weszłam do łazienki tam też go nie było.Spokojnie Lau nie panikuj nie uciekł-powiedziałam sobie i usiadłam na łóżku.Po chwili drzwi mojego pokoju cichutko się otworzyły.Zobaczyłam w nich Rossa który trzymał tackę a na niej różne pyszności.
-No nie moja królewna już nie śpi?-spytał.
-Tak a dlaczego nie było przy mnie mojego księcia z bajki?-spytałam.
-Chciałem zrobić ci małe śniadanie.-powiedział i usiadł obok mnie.-Zrobiłem naleśniki z bitą śmietaną i do tego sok pomarańczowy jak lubisz-dodał.
-Chcesz mnie utuczyć?!-powiedziałam i posłałam mu "spojrzenie mordercy".-Co ja mówię miałabym tego nie zjeść?-cmoknęłam go w policzek.Zajęliśmy się jedzeniem zjadłam dużo więcej od Rossa.-Dlaczego tak na mnie patrzysz?
-Mhym..-westchnął.-Moje kochanie chce coś jeszcze?
-Wiesz..-zaczęłam-miałam ochotę na jeszcze trochę soku..-powiedziałam.-Ale zmieniłam zdanie.
-Czego sobie życzysz?-spytał.
-Ciebie!-krzyknęłam i rzuciłam go na łóżko.Dosłownie weszłam na swojego chłopaka.Spojrzałam mu w oczy i zaczęłam gładzić ręką jego policzek.Po chwili pocałowałam go co odwzajemnił.Po 2 minutach lekko oderwaliśmy się od siebie.
-To dziwne..-zaczął-Jedna mała rzecz..zgubiłaś pamiętnik..-mówił-i..wtedy wszystko miało swój początek...-powiedział-Nie sądziłem że będę chciał spędzić z tobą resztę swojego życia.
-Awww jesteś słodziutki-powiedziałam i pocałowaliśmy się.-Jesteś kimś o kim marzyłam od 13 roku życia.-przytuliłam się do niego a on pocałował mnie w policzek i wtulił w siebie mocniej.Po kilku minutach wstaliśmy i ogarnęliśmy się.Ross poszedł do domu przebrać się w świeże ubrania.Szczęśliwa siedziałam i czekałam na mojego chłopaka.Po kilku minutach ktoś zapukał do drzwi.O dziwo nie był to Ross,ale Raini wraz moją siostrą i Rydel.
-Siemka laski-powiedziałam i wpuściłam moje przyjaciółki do domu.Usiadłyśmy na kanapie.Dziewczyny cały czas się uśmiechały.
-Co?-spytałam.
-Jak tam sprawy z Rossem?-spytała Raini.
-Właśnie-powiedziała Delly.
-Gadaj-dodała Vanessa i szturchnęła mnie w ramię.
-Co niby?-oczywiście udawałam głupio.
-Oj na weź-powiedziały razem.
-Nie jesteście parą?-spytała.
-Em..-zaczęłam a one z niecierpliwością słuchały.-Bo..my no-zacinałam się specjalnie-Wczoraj..-uśmiechnęłam się.
-Ty dziwko zrobiliście to!!!!!!-krzyknęły i oberwałam od każdej poduszką.
-Jak było?-spytała Raini.
-Było...niesamowicie-powiedziałam-nigdy nie zapomnę tej nocy.
-Awww-rozmarzyła się Vanessa.-Chodź no tu-powiedziała i rozłożyła ręce.Przytuliłam się do siostry.-Pamiętam jak niedawno byłaś małą smarkulą a teraz co?-zaśmiała się.
-Właściwie to gdzie jest Ross?-spytała Raini-Zaraz musimy iść na plan.-W tym momencie ktoś zapukał do drzwi poszłam i otworzyć za nimi stał oczywiście Calum i Ross.
-Cześć kotku-powiedział i cmoknął mnie w policzek.
-Gdzie byłeś tak długo tęskniłam-powiedziałam.
-Sorry ale czekał na mnie-powiedział Calum,i również cmoknął mnie w policzek.Wpuściam ich do środka chwilę jeszcze pogadaliśmy i razem z Raini i naszym kochanym rudzielcem poszliśmy na plan.Jak ten czas szybko leci!.Dzisiaj nagrywamy już "Ferris Wheels & Funky Breath".Na planie gra z nami Kiersey Clemons.Gra Kirę-przyszłą dziewczynę mojego Rossyego.Byłam o niego bardzo zazdrosna.Ale Kiersey to świetna laska!.Akurat kręciliśmy ostatnią scenę.Ross musiał się ślinić fuuuu.Ale odcinek boski!.Za dwa dni nakręcamy "Girlfriends and Girl Friends" tam moja postać zakochuje się w Austinie,będzie się o wiele lepiej grało odkąd Ross jest moim chłopakiem.Po nakręceniu odcinka Ross zabrał mnie do naszego ulubionego parku.Było bardzo ciepło.Usiedliśmy na ławce,chłopak objął mnie a ja przytuliłam się do niego.
-Kocham cię-powiedział i pocałował mnie w czoło.
-Ja ciebie też-powiedziałam i mocno go przytuliłam.
~Narrator~
W trakcie gdy Ross i Lau,beztrosko siedzieli na ławce okazując sobie uczucia,nie mieli pojęcia że obserwuję ich Emily Hempshire.Pierwsza dziewczyna Rossa.Narobiła sobie najdzieji że Ross ją kocha.Ona zdradziła go z jego najlepszym "byłym" kumplem Avanem Jogią.Ross nie ma pojęcia że ona knuję spisek przeciwko Laurze.Dziewczyna stała i patrzyła zza drzewa na całujących się Rossa i Lau.Zrobię wszystko by go odzyskać-powiedziała i odeszła.
~Laura~
Ross zabrał mnie dziś na randkę.To była moja pierwsza i była cudowna.Niestety zaczęłam się źle czuć.Cały czas bolała mnie głowa.Ross wracał ze mną do domu.Szliśmy trzymając się za ręce.
-To była wspaniała randka-powiedziałam.
-Cieszę się że ci się podobała.-powiedział.W tym momencie zauważyłam ładną brunetkę,szła w naszym kierunku.
-Ross!-krzyknęła.
-Emily?-spytał lekko zszokowany Ross.Dziewczyna przytuliła go-Cześć.
-Ross kto to jest?-spytałam.
-To Emily kiedyś była moją dziewczyną ale teraz się przyjaźnimy.-powiedział.
-Cześć Emily Hemshire-powiedziała i przytuliła mnie.
-Laura Marano-powiedziałam.
-Ross dużo o tobie mówił-powiedziała.
-Serio?-spytałam.
-Tak-powiedziała-Wspominał że jesteś bardzo atrakcyjna..-zaczęła-ale nie wspominał że nie masz biustu.
-To nie było miłe-powiedziałam.
-Przecież żartuję-zaśmiała się.-Mieszkam niedaleko-dodała.
-Serio?-spytał Ross.-może moglibyśmy się kiedyś we trójkę umówić?-spytał Ross i spojrzał na mnie.
-No pewnie-powiedziałam byłam cholernie zazdrosna.Chwilę jeszcze pogadaliśmy i potem poszliśmy do mnie.Siedziałam w moim pokoju i czekałam na Rossa który szukał jakiegoś filmu.
Po kilku minutach wrócił z "Silent Hill".Położył się obok mnie i objął.Film był niesamowity!.Dalej źle się czułam Ross okrył mnie kocem.
-Kochanie zimno ci?-spytał bo się trzęsłam.
-Tak-chłopak położył mi rękę na czole.-Masz gorączke-powiedział.
-Co?-Ross poszedł do kuchni bo coś co zbije mi gorączke.Wrócił z rozgniecioną tabletką i szklanką soku.Jaki on kochany.Wzięłam to ohydztwo.Chłopak znów się obok mnie położył i mocno mnie przytulił.Przykrył mnie kocem.
-Chyba masz grypę-powiedział,pocałował mnie w czoło.
-Kochanie..-zaczęłam.
-Tak kotku?
-Czy ty nadal coś czujesz do Emily?
-Oczywiście że nie-powiedziałam.
-Kocham cię ale nie chcę cierpieć.-powiedziałam.
-Serio nie masz się czym martwić-powiedział.-Jestem twój.Przytuliłam się do niego jeszcze mocniej.
-Zostań.
-Zostanę nigdzie się nie ruszam.-powiedział.Zaczynałam zasypiać mu na rękach.Po chwili poczułam,że chłopak bierze mnie na ręce.Zaniósł mnie do pokoju i przykrył.Czekałam aż się umyję.Wreszcie pojawił się w moim pokoju.Pocałował mnie i szepnął "dobranoc".Przytuliłam się do niego i zasnęłam.
*********************************************
Siemacie!
Jest i rozdział co myślicie??
Mi się nie podoba jest jakiś no nwm.
Piszcie co myślicie!
Aha i chciałabym wam podziękować za..
12.717 wejść.
Kocham was!!!!!!
Mrs.Lynch <3



